Fajne aplikacje do odstresowania matek

Moje dzieci dostały naraz „pełen pakiet” od życia – znalazło się tam coś zdrowego i chorego, dużo szczęścia i trochę smutków. Do tego pakietu była też dołączona matka. Szczerze, nie wiem jak one to wszystko ogarnęły.

Zdecydowanie nie wyglądały, jakby coś je martwiło.

Dużo rzeczy można nauczyć się od własnych dzieci. One żyją w teraźniejszości. Nie martwią się o jutro i szybko zapominają, co było wczoraj. W Ameryce Południowej są jeszcze plemiona, które żyją w ten sam sposób. Piękno i szczęście ukryte jest w prostocie. Niestety, to już stracony świat dla mnie. Ja, matka to urodzony zadaniowiec. Najpiękniej planuję całe dnie, miesiące mojej rodziny od śniadania do kolacji. Aplikacje w telefonie przypominają mi o wizytach lekarskich i uspokoją zszargane nerwy. Nie ukrywam, że je bardzo potrzebuję i moje życie jest prostsze dzięki nim.

A gdyby wybudować chatę w lesie i czekać jedynie na to, żeby niedźwiedź mnie odwiedził? Czasami też, zazdroszczę mamom ich nieogarnięcia i radosnego chaosu czy suchej bułki na obiad. Haha….tak serio. Ja chyba nie mam się czym martwić. W telefonie zainstalowana aplikacja śledzi dzienne spożycie białka, sodu, potasu i fosforu mojego dziecka. Pachnę sobie olejkiem z bergamotki, który poprawia mi nastrój. Gdy dużo czasu spędzam w szpitalu dziecięcym i staje się to frustrujące, wtedy włączam sobie darmową aplikację Insight Timer. Lubię ją, bo niesamowita ilość radosnych ludzi próbuje tam, pomóc mi wydobyć spokój z mojej głowy. Haha… Od nowa uczę się relaksować. To też utracony świat dla mnie. Natomiast po całym dniu, pełnym lekarzy, głodnych i znudzonych dzieci, sprawdzania aplikacji jak zmniejszyć stres, pójdę sobie na spacer. A chatę w lesie wybuduję kiedy indziej…