Ja ochraniam jej NERKĘ

Jestem ciekawską mamą i czytam dużo różnych rzeczy, bo nie chcę zawieść mojego dziecka. Potrzebuję poznać jej chorobę, żeby wspólnie ją lepiej zrozumieć i nie bać się. To drugie, dotyczy bardziej mnie niż mojego dziecka. Perła niczego się nie boi. Haha…. Wiem, że nie będę mieć odpowiedzi na wszystkie pytania świata, ale nie należę do tych, co się łatwo poddają. Haha… Poza tym, Mama Bear niczego się nie boi.

Photo by Foodie Factor on Pexels.com

Ostatnio wpadła mi w ręce książka pt.„The Kidney Disease Solution(przyp.aut. na wszystko jest rozwiązanie, nawet na choroby nerek. Haha…tak tłumaczę ten tytuł) napisana przez Duncan Capicchiano – badaczkę, naturopatę, zielarkę oraz dietetyczkę. Przepraszam Drogie Mamy, że nie skupię się na wszystkich aspektach opisanych w książce i tylko ogólnie opowiem, co mnie tam zainteresowało. Mam dwójkę wspaniałych dzieci i blog nie może zabierać mojego czasu od nich. Haha…… Myślę, że to dobre czytanie dla kogoś, kto właśnie został zdiagnozowany z niewydolnością nerek i chce zmienić coś, co doprowadziło do tej choroby. W przypadku mojej córki, choroba ma podłoże genetyczne, więc zatrzymam się tylko na pierwszym etapie programu opisanego w książce: OCHRONA. Gdyby kogoś zainteresował temat to drugi etap jest: PRZYWRÓCIĆ, natomiast trzeci: ODZYSKAĆ funkcje nerek.

Ochraniać nerki przed uszkodzeniem

Pierwsza rozmowa z nefrologiem Perły dotyczyła właśnie tego aspektu jej życia. Nie należę do tych, co walczą z naturą, ale raczej jej słucham. Jeśli nie można wyleczyć czegoś, co jest już zepsute przez naturęgeny, więc ochrońmy to przed dalszym uszkodzeniem. Taki jest właśnie plan leczenia mojego dziecko.

  • ciśnienie krwi w normie. Udało się nam okiełznać potwora. Haha…. Perła przyjmowała leki na podwyższone ciśnienie, które miało parę dziwnych efektów ubocznych jak: przerost dziąseł. Mój mąż do tej pory nie może w to uwierzyć i uważa, że musiałam lekarza źle zrozumieć, bo on mówił do mnie po angielsku. Haha… Prawdę mówiąc, nie chciałam, żeby moje dziecko przyjmowało leki do końca życia, więc zaczęłam czytać o nadciśnieniu i diecie. Na stałe u nas gości w menu: tran, czosnek oraz bazylia, w której znajduje się eugenol – przeciwutleniacz działający jako naturalny bloker kanału wapniowego. Przeciwdziała przemieszczaniu się wapnia do serca i komórek tętniczych, dzięki czemu umożliwia rozkurcz naczyń krwionośnych. Sama nie wiem, jak udało mi się przekonać moje kochane dziecko do jedzenia bazylii, ale to jedyny zielony liść, który . wcina bez problemu. Haha…
  • potas w normie. Tutaj też na ratunek przyszła mi dietetyczka.
  • unikać infekcji dróg moczowych
  • zdrowe jelita. Okazuje się, że to nasz drugi mózg” oraz odpowiednia flora bakteryjna jest bardzo ważna w leczeniu choroby nerek. Perła przyjmuje probiotyk od trzeciego miesiąca życia oraz je owoce i warzywa, które wspierają zdrowe jelita.
  • utrzymanie odpowiedniej wagi ciała
  • unikać pestycydów. Od urodzenia Perły, kupuję tylko jedzenie z ekologicznych farm, ale nie ukrywam, że rujnuje to mój fundusz oszczędnościowy. Haha… Na szczęście są domowe sposoby na usunięcie chemikaliów z owoców i warzyw. U mnie sprawdza się soda oczyszczona i ocet.
  • pić dużo płynów. Moje dziecko pije przede wszystkim wodę oraz lemoniadę, czyli woda, sok z cytryny zmieszany z sokiem winogronowym zamiast cukru. Może być też cukier – jak kto woli. To taki bardzo amerykański napój i naprawdę popularny tutaj. Poza tym, w domu założyliśmy filtry, żeby woda nie miała zapachu chloru oraz kamienia. Woda to podstawa życia. Zimy w Kanadzie są mroźne i długie. Czasami dochodzi do -45 stopni Celsjusza, dlatego w tym okresie woda zamarza w rurach, więc dodawane jest więcej chloru i to czuć. W Polsce kranówka ma naprawdę zły marketing, ale uwierzcie mi, że wszędzie na świecie pije się ją bez problemu. Kojarzycie z amerykańskich filmów fontanny z wodą do picia w szkołach. One są wszędzie i każdy z nich korzysta.
  • kontrolować stan zapalny w organizmie. Brzmi to ciekawie i nadal nie wiem, jak się do tego dobrać. Ponieważ stan zapalny to rodzaj reakcji obronnej organizmu w odpowiedzi na czynniki uszkadzające. W reakcji zapalnej biorą udział komórki układu odpornościowego, komórki tkanki łącznej, niektóre białka krwi oraz naczynia krwionośne. Oczywiście, że nie chcę, żeby powstawało więcej cyst na nerce mojego dziecka, więc wciąż szukam pomocy w tym temacie. Układ odpornościowy jest ważny – to wiem na pewno i w chorobie nerek odgrywa zasadniczą rolę. Intuicyjnie „posprzątałam nasz dom”, czyli pozbyłam się trzech rodzajów płynów do prania białego, kolorowego oraz dzieci, używam tylko jeden z naturalnymi składnikami dla nas wszystkich, do białego prania dorzucam po prostu szklankę sody oczyszczonej, żadnego płynu do płukania nie mam, a rzeczy pachną czystością, do sprzątania to samo, ocet i soda oczyszczona, plus jeden płyn w sprayu też z naturalnych składników, mniej plastiku jest w naszym życiu. Najśmieszniejsze, że wszyscy smarujemy buzię i ciało mojego dziecka balsamem, nawet mój mąż go lubi. Te wszystkie zmiany zainicjowała Perła. Dzięki niej uświadomiłam sobie, że im mniej reklamowanych produktów w naszym życiu, tym lepiej. Jej alergie zniknęły, ja nie mam bólu głowy i odruchów wymiotnych przez te wszystkie syntetyczne zapachy i ogólnie czujemy się lepiej.

Myślę, że odnalazłam się w tej książce. Jest to bardzo ciekawe kompendium wiedzy, jak w naturalny sposób wspierać zdrowie nerek. Warto przeczytać, nawet jeśli nie zdecydujecie się podążać w tym kierunku, bo medyczna kondycja nie pozwala stosować pewnych ziół czy suplementów. Ja z tym też jestem ostrożna, bo nerka mojego dziecka nie filtruje w 100%.

Pozdrawiam i życzę miłych poszukiwań.